Plany Tomasza Adamka na 2012 rok

Nowy rok 2012 Tomasz Adamek powita w Lake Placid górach amerykańskich. Tuż po “sylwestrze” powrót na kilka dni do domu w Kearny i przygotowania do kolejnego wyjazdu do Saint Louis. Wstępnie umówiłem się z trenerem Rogerem Bloodworthem na 5 stycznia. Tak wyglądają plany na najbliższe dni. Co będzie później ze mną, to wielki znak zapytania. W dniu 18 grudnia byłem z Ziggym Rozalskim na uroczystej gali w Nowym Jorku, gdzie wręczono nam statuetki. Ziggy został uznany za najlepszego promotora a ja za zasługi dla boksu zawodowego w stanie Nowy Jork.

Uczestnikami gali byli między innymi znani pięściarze, menadżerowie i promotorzy. Była więc okazja do rozmowy o przeszłości i o najbliższej przyszłości. Szczególnie ciekawe były rozmowy ze znanymi promotorami i menadżerami, bo w trakcie tych rozmów pojawiały się propozycje współpracy przy organizacji walk. Osobiście liczę, że pierwszą walkę stoczę w marcu na organizowanej gali w Nowym Jorku lub w niedalekiej okolicy. Ważne jest to, że jestem rozpoznawalny w USA a moja walka może zapewnić dobre widowisko dla fanów boksu. To uroczyste spotkanie sprawiło nam wiele satysfakcji i zbliżyło do wielu znakomitych postaci boksu.

Jedno jest pewne w nowym 2012 roku, pragnę udowodnić na ringu, że pomimo upływu czasu stać mnie na wielkie walki  w drodze po pas w HW. Wierzę bardzo w to, że następnym razem wszystko ułoży się po mojej myśli. Dochodzi się do tego mozolnym treningiem ale i pracą całego teamu.  Po mojej przegranej walce z Kliczko zweryfikowałem wiele rzeczy, aby nie popełnić tych samych błędów w przyszłości. Ważę około 102 kg co oznacza, że dołożyłem kilka kilogramów do masy mięśniowej a to w tej wadze się liczy.

Dostałem ostatnio sporo  listów oraz życzeń urodzinowych i z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Chcę tą drogą serdecznie podziękować wszystkim rodakom z Polski i całego świata, za piękne życzenia. Mój kontakt z Polską, to częste  rozmowy  telefoniczne czy przez skype a także śledzenie wiadomości internetowych. Bardzo zmartwiła mnie informacja o stanie zdrowia Jerzego Kuleja, który zawsze dobrze mi życzył. Dziś ja życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia, bo boks bez Jerzego Kuleja w Polsce byłby już inny. Wierzę w to, że dane mu będzie dalej komentować moje walki. Pragnę tą drogą podziękować wszystkim mediom za to, że śledzą moją karierę i pokazują moje walki. Dziennikarze z którymi mam niemal codzienny kontakt wiedzą doskonale, jak ciężko dochodzi się do wysokiego poziomu w tej dyscyplinie sportu. Dziękuję wszystkim za życzliwe opisywanie moich walk a także za to, że docierają swoimi artykułami do tych fanów boksu, którzy nie mogą osobiście uczestniczyć w zagranicznych galach. Dziękuję fanom boksu za obiektywne wpisy na stronie www a także na forach portali bokserskich. Wiem, że oprócz obiektywnych wpisów ludzi znających się na boksie zawodowym, pojawiają się wpisy zawodowych pieniaczy,  których nie obowiązują żadne reguły. Cierpią z tego powodu pięściarze z Polski ale nie na tyle by zaprzestać uprawiania tej dyscypliny sportu. Pozdrawiam rodaków w Polsce a szczególnie mieszkańców rodzinnych  Gilowic .

źródło: www.tomaszadamek.com.pl